Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą frank zappa

Ramoneska

Z zaskakujących osobistych historii. Nie miałem pojęcia, że moja kurtka, którą od jakiegoś czasu nosiłem i w której jestem widoczny na załączonym zdjęciu, nazywa się „ramoneska”.   A może raczej – nie mogłem mieć pojęcia, że tak zazwyczaj będzie nazywana. Zespół Ramones wówczas dopiero działać zaczynał w Nowym Jorku. Autorem foto, zrobionego na warszawskim Starym Mieście w lecie 1974 roku, jest mój najbliższy przyjaciel z tamtych czasów, Marek J. Zalewski. Pozdrawiam, Marku.

Keith Emerson u nas. Część 1: Bywałem w jakimś stopniu apodyktyczny.

Gdyby żył, w początku minionego miesiąca obchodziłby   siedemdziesiąte siódme urodziny. Gdyby żył… Odszedł śmiercią samobójczą, zastrzelił się w nocy z 10 na 11 marca 2016 roku, w swoim amerykańskim domu w Santa Monica w Kalifornii. Również dla mnie ta wiadomość była wstrząsająca. Miałem okazję poznać go osobiście, rozmawiać z nim, przeprowadzić duży wywiad dla „Tylko Rocka”, i zrobił na mnie wrażenie kogoś mocnego, wiedzącego dokładnie, czego chce od życia. Ale być może właśnie to spowodowało jego odejście: kiedy mocny człowiek nie może już być sobą, potrafi zdecydować, aby postąpić tak przeraźliwie mocno. Wykonać ruch z tych ostatecznych. Podobno miał wtedy depresję. Jak podawały media spowodowała to u niego, klawiszowego wirtuoza (prawdopodobnie najwybitniejszego pianisty, jaki w minionym wieku udzielał się na obszarze rocka), choroba zwyrodnieniowa prawej ręki. Operacja z 2010 roku nie poprawiła sytuacji. A nie chciał zawieść fanów podczas koncertów. Miał już 71 lat, lecz najwy...

Płytoteka Czesława Niemena. Część druga

Trwało nasze wyjątkowe spotkanie. Czesław Niemen sięgnął po kolejny longplay i kontynuował swoją opowieść o ważnych dla niego płytach.   Po królach muzyki soul, nadszedł czas na jej królową. Na Arethę Franklin. Przypadkowo gdzieś kupiłem   jej małą płytę z „Don’t Cry Baby” i byłem pod wielkim wrażeniem - zaczął . Później nawet zrobiłem swoją wersję , którą śpiewałem na koncertach. (Wtrąciłem, że miałem okazję usłyszeć najbardziej niezwykłą, oprawioną we free jazz rodzimej czołówki jazzowej,   wersję tego utworu, którą zaproponował podczas Jazz Jamboree 70. Niestety, nie podjął tego tematu…).   Jej albumy zacząłem kupować od „I Never Loved The Man (The Way I Love You)”. Bardzo spodobało mi się, że nagrała tu „Respect” Otisa Reddinga. Była niesamowitą wokalistką: emocje i precyzja frazowania… I właściwie taka pozostała do tej pory. Tak mówił mi w 2002 roku. Aretha Frankin młodsza od niego o 3 lata, przeżyła go o lat 14.   A wtedy, podczas naszej rozmowy o płytac...

Bardzo do przodu

Czesław Nalepa. Gdy do niego zwróciłem się dwanaście lat temu, niedługo po śmierci Tadeusza, w telefonicznej   rozmowie opowiedział mi wiele o swoim starszym bracie. To, co wydało mi się najważniejsze,   trafiło w 2008 roku do drugiego, poszerzonego wydania mojej książki   o Tadeuszu Nalepie, Breakout absolutnie .