Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wywiady

Każdy może wyciągnąć wnioski. Rozmowa z Tadeuszem Woźniakiem.

To było niemal pięćdziesiąt lat temu - jeden z pierwszych dni października 1975 roku. Spotkaliśmy się w kawiarni Izabela, przy warszawskim Placu Grzybowskim. Były to jeszcze moje studenckie czasy, ale próbowałem też uprawiać dziennikarstwo muzyczne i zaproponowałem redaktorowi   naczelnemu miesięcznika „Jazz”, Józefowi Balcerakowi,   że jako kolejny tekst do druku przyniosę wywiad z Tadeuszem Woźniakiem. Byłem pod wrażeniem wtedy niedawno wydanego, a nagranego w 1974 roku, drugiego longplaya tego muzyka. Tak jak debiutancki album z 1972 roku, pozbawionego indywidualnego tytułu, ale zwanego przez niektórych Odcień ciszy , ze względu na najdłuższy i najambitniejszy utwór, jaki tam się znalazł.

Ważne rzeczy warto mówić. Rozmowa z Robertem Szymańskim.

- Rozmawiamy tuż po tegorocznym festiwalu opolskim. Wzięło w nim udział zaskakująco wiele zespołów z kręgu rodzimego rocka, nawet nadal punkowo-uderzeniowy Proletaryat, dla którego zresztą, mimo blisko czterdziestoletniej działalności, był to pierwszy występ na tej długowiecznej imprezie. Sobotni koncert okazał się bardzo udanym przeglądem dokonań rockowych weteranów, którzy w latach 80. tworzyli u nas estradową czołówkę, ich przeboje świetnie zniosły próbę czasu. Tytuł z pierwszej strony „Super Expressu”: Legendy rocka porwały Opole nie miał w sobie ani trochę przesady.

O pieniądzach nikt nie myślał. Z rozmowy z Wojciechem Kordą.

Kolejne pożegnanie muzyka. Ostatnimi czasy za dużo tych pożegnań na zawsze. Za dużo. 21 października odszedł po długiej, ciężkiej chorobie Wojciech Korda, mający na zawsze swoje miejsce w historii polskiego rocka jako wokalista i frontman Niebiesko-Czarnych. Należał do najlepszych, najbardziej stylowych wokalistów rodzimego big beatu, największych odkryć Franciszka Walickiego. Walicki zaangażował go do prowadzonych przez siebie Niebiesko-Czarnych w 1964 roku, a po kilku latach, po odejściu Michaja Burano i Czesława Niemena,   Korda został jedynym wokalistą grupy. Miał istotny udział w „polonizowaniu” rock’n’rolla za pomocą kompromisowego big beatu, co przez kilka lat stanowiło idee fixe Walickiego, który – trzeba koniecznie przypomnieć - potem jednak potrafił też utorować drogę do kariery prawdziwie rockowemu Breakoutowi i awangardowemu SBB...

„Na zdrowie” wypiją wszyscy. Rozmowa z Wojciechem Wojdą.

Podobno osoby urodzone 28 grudnia dzięki gorliwości, wytrwałości i umiejętności koncentrowania się na swej pracy mogą liczyć na powodzenie.   Nie jestem jakimś zwolennikiem astrologii, ale skoro tak uważał Jan Starża Dzierżbicki prezes przedwojennego Polskiego Towarzystwa Astrologicznego, niekwestionowany autorytet… Ktoś, kto w czasach, gdy jeszcze nie było na świecie największych klasyków rocka, przypisał osobom urodzonym 8 grudnia jak Jim Morrison,   frontman The Doors, zdolności muzyczne i zbyt silne poczucie niezależności , osobom urodzonym 9 października   jak John Lennon – umysł czujny, ostry, oryginalny i bardzo aktywny , zaś tym, którzy przyszli na świat 19 stycznia jak Janis Joplin -   charakter niezależny, obdarzony wiarą w siebie, nieraz ekscentryczny… Mój rozmówca urodził się właśnie 28 grudnia i – jak sądzę – faktycznie może mówić o życiowym powodzeniu. Od przeszło   30 lat jako śpiewający frontman i współautor repertuaru z powodzeniem prowadzi zes...

Wielka potrzeba. Rozmowa z Maciejem Gołyźniakiem.

Ma swój styl, jeśli chodzi o sposób ubierania się. Ubiera się na czarno, do tego charakterystyczny kapelusz. Ale - co oczywiście ważniejsze - ma też swój muzyczny styl, nad którym pracuje z własnym zespołem. Potwierdzają to jego najnowsze nagrania, na tyle udane, że postanowiłem kolejny raz przeprowadzić z nim wywiad na mój blog. Maciej Gołyźniak jest świetnym rozmówcą, lubiącym poruszać rozmaite tematy, więc po nagraniu wywiadu rozmawialiśmy jeszcze jakiś czas. A to o skomplikowanym fenomenie Bitches Brew Milesa Davisa, a to o kolekcjonowaniu płyt, a to o moim wywiadzie sprzed lat z Tomaszem Stańko, który go zainteresował, a także - o jego ostatnich książkowych lekturach. Polecił mi Spatif. Upajający pozór wolności, Aleksandry Szarłat i to tak przekonująco, że na pewno z tej rady skorzystam.

Moja misja, moje hobby. Rozmowa z Danielem Wolakiem

Dyskografie mają dla niektórych swoją magię. Ja to rozumiem. Dla prawdziwego fana rocka to bardzo cenne wiadomości. Ile płyt obejmuje dorobek danego zespołu czy solisty? Ile z nich zawiera premierowy materiał? Jakie piosenki trafiły na poszczególne płyty? Którzy instrumentaliści na nich grają – i na czym?   W którym roku ukazały się płyty i czyim nakładem? Czy miały wznowienia? Jeśli tak – to ile było reedycji? Czy są wydania i na winylu, i na CD?   Jak wyglądają ich okładki? Którzy wykonawcy mają w dorobku tylko jeden album albo tylko małe płyty? Jeśli chodzi o rodzimą muzykę rockową, to wszystko można znaleźć w sieci w jednym miejscu – na portalu „Archiwum Polskiego Rocka”. Albo zebrane w towarzyszących mu wydawnictwach książkowych. A stało się tak dzięki inicjatywie, pracy i uporowi jednej osoby. To Daniel Wolak. Uznałem, że najwyższy czas, aby z nim porozmawiać. Tym bardziej, że zapowiada zmiany na swoim, istniejącym już przeszło 20 lat, portalu.     

Ludzie bezrefleksyjnie korzystają z wolności. Rozmowa z Wojciechem Wojdą

W grudniu rozmawiałem z Wojtkiem Wojdą, szefem Farben Lehre. Tematem mojej rozmowy z liderem tak zasłużonej dla rodzimego punk rocka formacji były koncerty w covidowej sytuacji i jego zdanie o szczepieniach, polskie realia w pandemii coronavirusa, jak też wydany ostatnio wyjątkowy album Friends For Friends – Songs Of Farben Lehre (powstały w związku z  obchodami 35-lecia grupy). Poza tym Wojtek zgodził się dorzucić do naszej rozmowy pewien „bonus”. O co chodzi – można się dowiedzieć na końcu tego wywiadu.  

Keith Emerson u nas. Część 2: Myślę, że nie zawiedliśmy.

W jego hotelowym pokoju, w którym rozmawialiśmy, trochę było naturalnego nieładu. Łóżko zasłane niezbyt starannie, na stoliku leżała mała klawiatura w rozpiętym futerale, przy łóżku na podłodze – książka. Wtedy - niedawno wydane wspomnienia aktorki Mii Farrow, What Falls Away . Nie zapytałem go, dlaczego sięgnął po tę książkę i w ogóle – o lektury, które preferował. I tak rozmawialiśmy długo jak na spotkanie dziennikarza z legendarnym rockmanem, sporo ponad pół godziny, a tematów muzycznych było aż nadto. Poniżej dalszy ciąg wiernego zapisu mojego wywiadu z Keithem Emersonem, z czerwca 1997 roku, w dniu koncertu Emerson Lake & Palmer w Katowicach.

Keith Emerson u nas. Część 1: Bywałem w jakimś stopniu apodyktyczny.

Gdyby żył, w początku minionego miesiąca obchodziłby   siedemdziesiąte siódme urodziny. Gdyby żył… Odszedł śmiercią samobójczą, zastrzelił się w nocy z 10 na 11 marca 2016 roku, w swoim amerykańskim domu w Santa Monica w Kalifornii. Również dla mnie ta wiadomość była wstrząsająca. Miałem okazję poznać go osobiście, rozmawiać z nim, przeprowadzić duży wywiad dla „Tylko Rocka”, i zrobił na mnie wrażenie kogoś mocnego, wiedzącego dokładnie, czego chce od życia. Ale być może właśnie to spowodowało jego odejście: kiedy mocny człowiek nie może już być sobą, potrafi zdecydować, aby postąpić tak przeraźliwie mocno. Wykonać ruch z tych ostatecznych. Podobno miał wtedy depresję. Jak podawały media spowodowała to u niego, klawiszowego wirtuoza (prawdopodobnie najwybitniejszego pianisty, jaki w minionym wieku udzielał się na obszarze rocka), choroba zwyrodnieniowa prawej ręki. Operacja z 2010 roku nie poprawiła sytuacji. A nie chciał zawieść fanów podczas koncertów. Miał już 71 lat, lecz najwy...

Chcę, żeby było szeroko. Rozmowa z Michałem Wilczyńskim

Mała firma fonograficzna, ale odgrywa na naszym rynku dużą rolę. Bez niej nie byłoby wielu interesujących nowych płyt i wielu reedycji.   Intrygująca nazwa – GAD Records – i intrygująca oferta, obejmująca muzykę różnych gatunków, często taką, o której istnieniu jakby zapomnieli inni krajowi wydawcy. W październiku rozmawiałem z założycielem i szefem GAD Records, Michałem Wilczyńskim.

Zaproszony przez Marka Walczewskiego

To było niezwykłe doświadczenie. Pod koniec lat 70., już pracując w redakcji „Jazzu” , kontynuowałem   też moje poprzednie dziennikarskie zajęcie: redagowałem dział kultury „Nowego   Medyka”, a przy okazji w tym dwutygodniku studenckim (czytanym nie tylko przez studentów medycyny) publikowałem sporo i na różne tematy. Pisywałem regularnie felietony o muzyce, głównie jazzowej, bo jazzu było wtedy bardzo dużo w klubach akademickich, przeprowadzałem też wywiady z ludźmi kultury, w tym z aktorami.

Wzięło mnie. Ze zwierzeń Wojciecha Karolaka

25 kwietnia 2013 roku, w czasie Gali Fryderyków w Teatrze Polskim w Warszawie przypadło mi miejsce na widowni tuż obok Wojciecha Karolaka. Karolak świetnie wyglądał, jakby upływ czasu go nie dotyczył, i prezentował się dokładnie tak jak od kilkudziesięciu lat: wąsy, okulary w charakterystycznej, dużej oprawce, elegancka marynarka, w ogóle: taka elegancja starszej daty z dobrego muzycznego klubu… Przedstawiłem się i pogratulowałem mu jego niezmiennego szyku, a on zapewnił, że pamięta mnie sprzed wielu lat, gdy przeprowadzałem z nim wywiad.

Nie będę psuł legendy. Rozmowa z Andrzejem Nowakiem.

  Jest naprawdę śliczny   – zapewnił mnie Andrzej Nowak podczas naszej rozmowy w końcu czerwca. A chodziło o jego najnowszego Harleya-Davidsona, model cywilny z 1942 roku, którego z pomocą teścia skompletował i który powiększył jego i tak już imponującą kolekcję motocykli tej legendarnej marki. Andrzej rozmawiał ze mną przez telefon siedząc obok Harleya w swoim warsztacie, wyjątkowo ważnej części jego – jak mawia - „posiadłości” pod Głubczycami, gdzie od lat mieszka z żoną, Justyną, pod ochroną swoich ukochanych pitbulli.

Zastosowałem moją filozofię. Rozmowa z Wojciechem Wojdą.

Gdy kilkanaście lat temu rozmawiałem z Wojtkiem Wojdą dla „Teraz Rocka”, zwierzył mi się, że za najgorszą swoją cechę uważa przesadną nerwowość . Ale owa nerwowość najwyraźniej nie przeszkodziła mu, aby z powodzeniem tak długo prowadzić własny zespół, Farben Lehre. W bieżącym roku tej płockiej grupie, której frontmanem, wokalistą i autorem tekstów jest Wojda, stuknie 35 lat. Ale moja majowa rozmowa z Wojtkiem – mam nadzieję – nie ma charakteru drętwego, jubileuszowego wywiadu. Pogadaliśmy swobodniej, a Wojtek przy okazji potwierdził, że nie przypadkiem za jedną ze swoich najlepszych cech uważa szczerość.   

Coś niesamowitego. Rozmowa z Robertem Szymańskim.

Z Robertem Szymańskim znam się już bardzo długo. Jako redagujący dział polski „Tylko/Teraz Rocka”, kiedyś namówiłem go do pisania dla miesięcznika.   Przez szereg lat należał do grona muzyków-felietonistów pisma.  A z myślą o moim blogu, z  szefem Sexbomby, charyzmatycznym frontmanem, wokalistą, autorem tekstów i współautorem muzyki tej grupy o potężnym dorobku, rozmawiałem w połowie kwietnia. Zasadniczo powodem było ukazanie się okolicznościowego albumu  Sexbomby, na jej 35-lecie,  XXXV, którego jeden z dwóch dysków może zaskakiwać zawartością. Niezła gratka.  Ale zaczęliśmy tę rozmowę od innego aktualnego tematu…

Będziemy siadać przy stole, a Marek znów zacznie malować. Rozmowa z Bożeną Ałaszewską.

Gdy rozmawiałem z Markiem Ałaszewskim dla „Teraz Rocka” po ukazaniu się jego albumu Laufer , w pewnym momencie powiedział mi ze śmiechem: Jak będę miał 90 lat, to nie wiem, czy dam jeszcze radę płytę nagrać. Postanowiłem więc nie za dwadzieścia jak możnaby się spodziewać, lecz za dwa lata nagrać następną… 70-letni wtedy Ałaszewski poinformował, że pisze też rzeczy na orkiestrę i chóry, i taka będzie jego następna płyta po ostro rockowym Laufrze … Niestety, nie powstała. Pozostał artystą wydającym co dwadzieścia lat longplay-wydarzenie. Pierwszym i najsłynniejszym jest Mrowisko . Longplay nagrany został dokładnie 50 lat temu, w marcu 1971 roku, a jego zawartość nadal przykuwa uwagę, świetnie się broni.

Rozliczyć się. Rozmowa z Maciejem Gołyźniakiem

Zaskakująca metamorfoza muzyczna tego instrumentalisty i kompozytora. I tytuł longplaya, kt ó ry te ż może zastanawiać: The Orchid . Bo na płycie w tytułach nie ma więcej kwiatowych odniesień. Maciej Gołyźniak, rocznik 76, torunianin, muzyczny samouk, tłumaczy mi teraz, że ta Orchidea wzięła się stąd, że tak okreś la si ę też bardzo wrażliwe osoby, szczeg ó lnie w młodym wieku. I że on sam był w łaśnie taki we wczesnej młodości. Chciałem, żeby dorośli pochylili się nad zainteresowaniami, jakie miałem w dzieciństwie... I jakoś tak mi się wszystko pięknie ułożył o – dodaje. Bo przez te dwadzieścia kilka muzycznej kariery konsekwentnie realizowałem m ó j plan, a nie był to plan łatwy .   Gołyźniak, ceniony muzyk sesyjny, dotąd m ó gł się kojarzyć szerszej publiczności   jako członek bliskich alternatywnego popu Sorry Boys (2011-17) i jako perkusista progrorckowo-orientalizującego Lion Shepherd (od 2018), a prawdziwym fanom mocnego i „poszukującego” rocka jako inicjator powstani...

Podwójny nelson. Rozmowa z Grzegorzem Markowskim

Nie wszystko może być „perfect”, nawet gdy grupa tak właśnie się nazywa i z wielkim powodzeniem działa od kilku dekad. Jeden z najważniejszych zespołów polskiego rocka zakończył w tym roku działalność, ale nie mógł dokończyć pożegnalnej trasy z powodu koronawirusa. Jednak pandemia nie przeszkodziła niedawnej premierze pożegnalnego singla, Głos . Ja natomiast w drugiej połowie października namówiłem do zabrania głosu Grzegorza Markowskiego, frontmana legendarnej formacji. Oto zapis naszej rozmowy.

Orbita Wiru czyli stan jest wyjątkowy. Rozmowa z Tomaszem Serwatko.

Czwarty album warszawskiego zespołu Orbita Wiru, Hipis 2020 , ukazał się 20 lutego. Wtedy na świecie odnotowanych było kilkadziesiąt tysięcy przypadków zarażenia koronawirusem, głównie w Chinach, a w Polsce nie stwierdzono jeszcze żadnego. Gdy w jeden ze słonecznych poranków drugiej połowy kwietnia rozmawiam telefonicznie   z Tomaszem Serwatko, wokalistą, gitarzystą i liderem Orbity Wiru, koronawirus od kilku tygodni nęka i paraliżuje już cały świat, potwierdzona liczba zarażonych dobiega 2,5 miliona, zmarłych przekroczyła 150 tysięcy, zaś w naszym kraju pierwsza liczba zbliża się do 10 tysięcy, druga do 400. I nadal nie wiadomo, kiedy sytuacja się może się poprawić i życie wróci do normy, a szanse na szczepionkę są niepewne i   odległe w czasie. Tak więc w tej rozmowie o Orbicie Wiru musi też pojawić się wirus…

Spotkania z Romualdem Lipko. Część druga

1.POCIĄGA NAS FORMA ORATORIUM  Pierwszy raz rozmawiałem z Romualdem Lipko w październiku 1974 roku, po pierwszym koncercie Budki Suflera w warszawskiej Stodole. Zespół zawitał tam w podstawowym składzie poszerzonym o Marka Stefankiewicza, który grał na dziwnie brzmiącym, podrasowanym pianinie (była to już Budka z zadziorną gitarą Andrzeja Ziółkowskiego w całej krasie i jeszcze z bębnami Zbigniewa Zielińskiego). Budkę wspierały też dwie „grupy przyjaciół”: żeński chórek i sekcja instrumentów smyczkowych.